Moja współpraca z salonem kosmetycznym

Odkąd wykonywałam manicure hybrydowy u zaprzyjaźnionej kosmetyczki byłam bardzo zadowolona ze swojego wyglądu. Jednakże czasami brak czasu nie pozwalał mi na odwiedzanie manicurzystki w jej salonie. Pomyślałam wtedy, że warto byłoby nauczyć się wykonywać taki manicure samodzielnie w domu. Pomyślałam, że aby się doszkolić i nabyć odpowiednie umiejętności powinnam zapisać się na kurs kwalifikacji zawodowych. Od tamtej pory jest to moja pasja. 

Jak rozkręciłam swój biznes?

współpraca z salonami kosmetycznymiPo kursie zakupiłam wszystkie potrzebne materiały i zaczęłam wykonywać manicure hybrydowy samodzielnie u siebie w domu. Zajęcie to tak bardzo mi się spodobało, że zaczęłam malować paznokcie koleżankom, osobą z rodziny, a w końcu postanowiłam przyjmować różne klientki u siebie w mieszkaniu. Na początku ciężko było mi pogodzić dodatkowe zajęcie manicurzystki z aktualną pracą, dlatego kiedy liczba klientek wzrosła postanowiłam zrezygnować z pracy i całkowicie poświecić się hybrydom. Z biegiem czasu miałam tyle klientek, że nie dawałam rady przyjmować ich wszystkich tak często jak powinnam. Zdecydowałam się więc na otwarcie salonu, jednak wiedziałam, że wiąże się to z dużymi kosztami, których chciałam uniknąć. Postanowiłam więc skontaktować się pobliski salonami kosmetycznymi i wynająć od nich kącik, w którym mogłabym zatrudnić dodatkową osobę. Współpraca z salonami kosmetycznymi okazała się doskonałym pomysłem! Dzięki temu zyskałam nową bazę klientek i mogłam zatrudnić kolejną utalentowaną manicurzystkę. 

Moja pasja stała się dla mnie głównym źródłem utrzymania i nie wyobrażam sobie robić w tym momencie czegoś zupełnie innego. Uwielbiam przychodzić do pracy i spędzać czas z moimi klientkami, których jest coraz więcej. To była dla mnie najważniejsza i najlepsza decyzja w moim życiu, dlatego wykorzystam daną mi szanse i będę dalej z całych sił się w to angażować.